Archiwa kategorii: Artykuły i eseje

Artykuły i eseje z pedagogiki

Kampanie społeczne przeciw przemocy

Organizacje pozarządowe to najprężniej i najaktywniej chyba działające instytucje, które „mówią głośno” do społeczeństwa o skali i skutkach wszechogarniającej nas przemocy. To one od wielu lat stawiają sobie za cel edukację Polaków, podejmują próbę osłabienia i zlikwidowania powszechnej znieczulicy. Uświadamiają społeczeństwo że bycie ofiarą nie jest przestępstwem i powodem do wstydu, a awantury u sąsiadów ich wyłączną, prywatną sprawą. Dążą do tego, żeby ludzie zrozumieli iż prawo łamie agresor, a bycie „niemym i głuchym” świadkiem moralnie (prawnie) nie przystoi. W tym celu, w ostatnich latach zostały zorganizowane i przeprowadzone dwie duże, ogólnopolskie kampanie. W 1997 roku Porozumienie… „Niebieska Linia” z PARPA przeprowadziło zakrojoną na szeroką skalę kampanię medialną „Powstrzymać przemoc domową”. A w 2001 roku Porozumienie…, PARPA i Fundacja „Dzieci Niczyje” rozpoczęło kampanię „Dzieciństwo bez przemocy”.

Kampania „Powstrzymać przemoc domową”[1] miała na celu zmianę świadomości i nastawienia społeczeństwa, a tym samym uzyskanie społecznego poparcia do walki z przemocą domową. Jej efektem już po miesiącu trwania kampanii, na podstawie informacji z 43 województw, było: uruchomienie 113 nowych punktów interwencyjno – konsultacyjnych oraz aktywne włączenie się do akcji 62 rozgłośni radiowych i 56 regionalnych i lokalnych stacji telewizyjnych. Na ulicach miast zawisły billbordy przedstawiające pobite kobiety z dziećmi i podpisami „bo zupa była za słona”, „bo wyglądała zbyt atrakcyjnie”; „bo musiał jakoś odreagować”. Rozpowszechniano również krótkie ulotki m.in. z taką treścią: „akt ślubu nie jest zgodą na maltretowanie” czy „władza rodzicielska nie upoważnia do okrutnego karania i upokarzania”. Kampania – jej sens i forma przekazu – spotkała się z ostrą krytyką ze strony partii i organizacji prawicowych. Głośna publiczna rozmowa nt. przemocy domowej została przez te środowiska odebrana jako zamach na instytucje rodziny, a „za słona zupa” stała się aktem drwin i żartów. Jednak to właśnie dzięki tej kampanii, zorganizowana cztery lata później akcja „Dzieciństwo bez przemocy”, mogła odnieść tak duży sukces społeczny.

Kampania „Dzieciństwo bez przemocy” rozpoczęła się 20 marca 2001 roku konferencją w Pałacu Prezydenckim i prawie po roku czasu, bo 31 stycznia 2002 w tym samym miejscu zebrano się by ją podsumować. W tym czasie realizowano trzy główne nurty kampanii, które skoncentrował się na:

 

1) tzw. debatach lokalnych, czyli spotkaniach z udziałem przedstawicieli środowiska lokalnego (decydenci, przedstawiciele świata kultury, nauki, mediów). Cel tych spotkań to poszukiwanie możliwości skutecznego pomagania dzieciom krzywdzonym i zaniedbywanym w danej gminie, zakończonych (najlepiej) podjęciem konkretnych decyzji i przyjęciem rozwiązań.

2) tzw. debaty regionalne (konferencje wojewódzkie) przygotowywane i prowadzone np. przez pełnomocników zarządów województw ds. rozwiązywania problemów alkoholowych.

3) działania centralne związane z przekazami medialnymi oraz doprowadzeniem do konferencji lub debaty w polskim parlamencie na temat przeciwdziałania przemocy wobec dzieci.

W środowiskach lokalnych kampania mogła udać się za sprawą jej ambasadorów (ludzi z danego regionu), którzy po bezpłatnym przeszkoleniu mieli stać się we własnej gminie jej rzecznikami i animatorami. Natomiast na gruncie ogólnopolskim z całą pewnością do sukcesu przyczyniła się sprawnie przeprowadzona reklama medialna. Dobrze przygotowane spoty radiowe i telewizyjne, plakaty drukowane w prasie, umieszczane na przystankach i bilbordach. Przekaz był jasny i czytelny, nie epatował agresją, nie pouczał a jednak wyraźnie dezaprobował pewne zachowania. Co więcej – podpowiadał. W telewizorach, w radiu i na plakatach pojawiła się dziewczynka której towarzyszyły proste słowa:

– szanuj mnie, żebym szanowała innych

– wybaczaj, żebym umiała wybaczać

– słuchaj, żebym umiała słuchać

– nie bij, żebym nie biła

– nie poniżaj, żebym nie poniżała

– rozmawiaj ze mną, żebym umiała rozmawiać

– nie wyśmiewaj

– nie obrażaj

– nie lekceważ

– kochaj, żebym umiała kochać

– uczę się życia od ciebie (wyróżnione czerwonym kolorem).

Swą prostotą i wymownością ta forma kampanii miała szanse zapadania w umysłach i sercach społeczeństwa. Prawdopodobnie nie jeden rodzic, widząc swoje dziecko krzyczące na zabawki zastanowił się przez chwile na genezą takiego zachowania. Inną sprawą jest czy były to osoby, do których głównie kierowano apel. W każdym razie organizatorzy uważają, że postawione sobie cele udało im się zrealizować, tzn.

  • uruchomić nowe placówki dla dzieci krzywdzonych,
  • zmienić postawy społeczne wobec krzywdzenia i zaniedbywania dzieci w rodzinie,
  • utworzyć nowe świetlice socjoterapeutyczne,
  • powołać w gminach interdyscyplinarne zespoły ds. pomocy dzieciom krzywdzonym,
  • przeprowadzić szkolenia dla pracowników służb publicznych działających na rzecz

przeciwdziałania przemocy wobec dzieci,

  • wzbudzić zainteresowanie rodziców zwiększaniem kompetencji wychowawczych.

Brutalizacji życia sprzeciwia się również sama młodzież. Dzięki takim kampanią jak „Dzieciństwo bez przemocy” czy powszechnej informacji o telefonie „Niebieskiej Lini”, coraz częściej (choć niewystarczająco) szukają tam pomocy dla siebie, swojego rodzeństwa, bliskich. Na godzinach wychowawczych, z internetu dowiadują się o swoich prawach i walczą o ich egzekwowanie. Ale to są pojedyncze, nie nagłaśniane przypadki. Są też te większe, spektakularne. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych przez ulice polskich miast zaczęły przechodzić wielotysięczne „czarne marsze”. Pierwszy miał miejsce w Warszawie po zabójstwie studenta politechniki Wojtka Króla. Wtedy kilkutysięczny tłum w ciszy sprzeciwił się bezsensowności tej zbrodni. Niestety z miesiąca na miesiąc okazywało się, że takich „nonsensowności” jest coraz więcej, a „czarne marsze” idą, co i raz gdzieś w Polsce, do dzisiaj.

Praktycznie nie realizuje się w kraju, w organizacjach młodzieżowych bądź pracujących na rzecz młodzieży, ogólnopolskich programów bezpośrednio zorientowanych na walkę z przemocą. Natomiast jest wiele inicjatyw, które dbają o prawidłowy rozwój emocjonalny młodych ludzi, choć wprost nie dotykają tego tematu. Do nich należałoby zaliczyć wszystkie te, które poświęcone są profilaktyce i terapii uzależnień np. cała zorganizowana i rozbudowana działalność Monaru i jego programów z którymi wchodzą do szkół, ośrodków wychowawczych, itd. Podobnie jest z fundacją ITAKA, która prowadzi program „Nie uciekaj” poświęcony ucieczkom nastolatków. Swoją drogą, domy które najczęściej opuszczają ci młodzi ludzie to te, o których większość społeczeństwa powiedziałaby „normalne”, „dobre”, „porządne.” Wspomnieć tu należy również o idei Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która co roku zjednuje sobie i „słusznym sprawom” coraz więcej dzieci i młodzieży. I na końcu zaliczyć do tego grona należy wszystkie osiedlowe grupy wsparcia, świetlice czy kluby, w których dba się o prawidłowy rozwój osobowości nastolatka a realizuje – często autorskie – programy poświęcone wzrostowi samooceny, asertywności, etc.

Poza tymi, w/w organizacjami i prowadzonymi przez nie działaniami, są jeszcze takie organizacje młodzieżowe jak OAZA, która skupia młodzież przy kościołach oraz harcerstwo.[2] Związek Harcerstwa Polskiego (ZHP) to stowarzyszenie dobrowolne i samorządne otwarte dla wszystkich bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie. „Wychowanie w ZHP opiera się na normach moralnych, wywodzących się z uniwersalnych, kulturowych i etycznych wartości chrześcijańskich, kształtuje postawy szacunku wobec każdego człowieka, uznając system wartości duchowych za sprawę osobistą każdego członka Związku.”[3] ZHP za swoje główne cele uznaje:

  • stwarzanie warunków do wszechstronnego, intelektualnego, społecznego, duchowego, emocjonalnego i fizycznego rozwoju człowieka,
  • nieskrępowane kształtowanie osobowości człowieka odpowiedzialnego, przy poszanowaniu jego prawa do wolności i godności, w tym wolności od wszelkich nałogów,
  • upowszechnianie i umacnianie w społeczeństwie przywiązania do wartości: wolności, prawdy, sprawiedliwości, demokracji, samorządności, równouprawnienia, tolerancji i przyjaźni,
  • stwarzanie warunków do nawiązywania i utrwalania silnych więzi międzyludzkich ponad podziałami rasowymi, narodowościowymi i wyznaniowymi,
  • upowszechnianie wiedzy o świecie przyrody, przeciwstawianie się jego niszczeniu przez cywilizację, kształtowanie potrzeby kontaktu z nieskażoną przyrodą.[4]

Prasa, radio i telewizja często przyłączają się do różnego rodzaju kampanii społecznych, mających charakter edukacyjny. Zdarza się, że media stają się rzecznikiem pewnej idei, najczęściej jednak po prostu patronują jakiejś akcji. Na przykład wspominane już w tym rozdziale przedsięwzięcia, nie odniosły by takich sukcesów gdyby nie zaistniały w środkach masowego przekazu <w tym przede wszystkim w telewizji>. Dlatego można mieć nadzieje, że zainicjowana 8 kwietnia 2002 przez TVN kampania „Zły dotyk”[5] ma szanse przebić się i zmienić mentalność przeciętnego odbiorcy. „Zły dotyk” to akcja edukacyjno-informacyjna, poświęcona trudnemu tematowi, jakim jest pedofilia. Zagadnienie niezwykle drażliwe i przemilczane w społeczeństwie ze względu na marginalność problemu i zasadę „mnie to nie dotyczy”. Tymczasem z badań wynika, że pedofilia ma miejsce przede wszystkim w rodzinach. Dlatego w pierwszym etapie akcji, zakończonym w czerwcu’02 zajęto się informacją o samym zjawisku i konsekwencjami – okaleczeniem psychicznym dzieci – jakie za tym idzie. Dalej organizatorzy stawiają sobie za cel wyedukowanie rodziców w zakresie rozpoznania objawów molestowania, tzn. nauczyć ich jak rozpoznawać sygnały. Akcji, której moderatorem jest dziennikarka Ewa Drzyzga towarzyszy reklama społeczna. Jej hasło to „Zły dotyk – boli przez całe życie”, oraz podpis informujący „każdego roku kilka tysięcy dzieci jest molestowanych seksualnie”. Telewizyjne spoty są zrobione niebywale sugestywnie i delikatnie.

W innej telewizji komercyjnej, skierowanej przede wszystkim do młodych ludzi, polskiej edycji MTV, emitowane są dwa spoty przeciwko przemocy. Pierwszy z nich pulsujący, w jaskrawych kolorach to „Agresja zawsze wraca do ciebie”. Jego montaż polega na kolejnym, narastającym coraz szybciej zgraniu słów, z których zbudowane jest to zdanie. Przeciwnością tego przerywnika jest spot „Miłość zawsze wraca do ciebie” zrobiony w ten sam sposób.

Trudno jednak powiedzieć czy oprócz sporadycznego angażowania się w jakieś akcje edukacyjne, media przejmują się falą przemocy jaka nas otacza i jaką one same epatują. Trudno przecież nazwać zapobieganiem oglądania scen przemocy, wprowadzenie kolorowych oznaczeń programów. Znaczki stawiane przy różnego rodzaju filmach są tak

przypadkowe i często nieadekwatne do wyświetlanej treści, że stanowią chyba jedynie przykrywkę dla prawa. To samo dotyczy cezury godzinowej, czyli „seks i brutalność” tylko między 23 a 6 rano. Podobna sytuacja pojawia się w internecie i związana jest z przeglądaniem stron www wraz z włączonym „filtrem rodzinnym”. Można mieć trudności ze znalezieniem konkretnych wiadomości – również dotyczących zapobiegania przemocy – nie ma jednak przeszkód w wyświetlaniu adresów odsyłających do stron m.in. pornograficznych. Na razie nie słychać nic o rzeczowych i konkretnych propozycjach (albo choćby o podjęciu dyskusji na ten temat), mających realnie zmienić tę sytuacje. A takie projekty, na bazie których można byłoby coś budować, powstają. M.Braun-Gałkowska i I.Uflik[6], w swojej pracy poświęconej przemocy w mediach, zaproponowały wprowadzenie następujących progów wiekowych dla emitowanych programów dla dzieci; jak również podały od razu przykłady odpowiednich do tego wieku audycji:

1) do 7 lat – kiedy dzieci silnie ulegają sugestii, żyją „tu i teraz” nie umiejąc wyciągać wniosków z przeszłości ani przewidywać skutków działania na przyszłość, słabo rozróżniają między fikcją a rzeczywistością. Dziecko nie powinno wówczas oglądać programów budzących lęk, odrazę, pobudzających silnie emocje – zwłaszcza negatywne, gdzie bohaterowie zachowują się tak jak nie chciałoby się by postępowało. I tak nieodpowiedni dla tego wieku jest np. Hrabia Kaczula czy Czarodziejka z księzyca a wskazany Mama i ja czy Strażak Sam.

2) od 7 do 12 lat – dziecko wychodzi z domu i wchodzi w poza rodzinne relacje, poznaje normy społecznego współżycia, posiada zdolność do rozwoju uczuć wyższych. Jest jednak podatne, mimowolnie poprzez uczestnictwo na wpływ kultury. Nie powinno więc oglądać programów zawierających nadreprezentacje negatywnych obrazów i faktów, posługujących się metaforą mogącą być zinterpretowaną zbyt dosłownie, rozbudzających zainteresowanie erotyką i takich, w których atrakcyjna postać reprezentuje negatywne zachowanie. Nieodpowiednim programem jest więc – Powrót Supermena i Kevin sam w Nowym Jorku, a odpowiednim 5-10-15 czy Domek na prerii.

3) Od 12 do 15 roku życia – w życiu młodego człowieka pojawiają się konflikty wewnętrzne i problemy z porozumiewaniem się ze światem zewnętrznym, jest to czas chłonięcia nowych ideologii i łatwości ulegania manipulacji, demonstrowania dorosłości na wyrost. Młodzież w tym wieku nie powinna oglądać programów: dostarczających bardzo silnych wrażeń i emocji, dających uproszczoną wizję dorosłości, zachęcających w sposób manipulacyjny do ksenofobii, rasizmu, konformizmu. Nieodpowiednie są więc m.in. Moda na sukces czy Drużyna A a stosowne Doktor Queen czy Bill Cosby Show.

4) Wiek od 15 do 18 lat, gdy młodzież posiada już większą samodzielność, podejmuje ważne życiowe decyzje, dąży do poznania siebie. Nie powinna więc oglądać programów w których ukazuje się – jednostronnie przywileje życia dorosłego z pominięciem obowiązków, podejmowanie ważnych decyzji z pominięciem ich następstw, wadliwy obraz natury ludzkiej i ról społecznych, sprowadzenie widzenia świata do spraw przemocy i seksu. Nieodpowiednie jest więc Archiwum X czy Psy a odpowiednie Noce i Dnie czy Zwyczajni-Niezwyczajni.[7]

Ale tak naprawdę, to nic nie zastąpi ani nie pomoże, jeżeli sami rodzice nie będą wiedzieć i czuwać nad tym, co ich dzieci oglądają/przeglądają. Chociaż w podejmowaniu pewnych decyzji pomogłaby im taka informacja i klasyfikacja jaka powyżej została przedstawiona. Może więc należy pomyśleć o edukacji rodziców?

Za edukację rodziców ostatnio „wzięła się” fundacja ABC XXI – Program Zdrowia Emocjonalnego. Zainicjowana przez nią i prowadzona ogólnopolska akcja „Cała Polska czyta dzieciom” objęła i „porwała” cały kraj. Jej cel to uświadomienie wszystkim ogromnego znaczenia czytania dziecku dla jego rozwoju psychicznego, umysłowego i moralnego. Dzięki sprawnie zaplanowanej i przeprowadzonej kampanii marketingowej „głośnego czytania”, którą swoimi nazwiskami promowało wiele sławnych i popularnych osób, rodzice zauważyli/przypomnieli sobie o książce. Ich choć nie wszyscy zaczęli czytać wraz ze swoimi dziećmi, to większość Polaków wie, że głośne czytanie dziecku:

  • uczy myślenia
  • rozwija język, pamięć i wyobraźnię
  • buduje i umacnia więź pomiędzy rodzicem i dzieckiem
  • zapewnia emocjonalny rozwój dziecka
  • pomaga w wychowaniu
  • ułatwia naukę w szkole
  • kształtuje nawyk czytania i zdobywania wiedzy na całe życie
  • jest najlepszą inwestycją w pomyślną przyszłość dziecka

I znów ogromną zasługę w rozpowszechnianiu tej idei ma telewizja, a potem prasa i radio.

[1] www.przemoc.com.pl

[2] Choć w tym miejscu omawiany jest tylko Związek Harcerstwa Polskiego, to te podstawowe idee i metody właściwie są również zbieżne z założeniami Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej, itp.

[3] Statut ZHP, R.2§1

[4] Tamże, R2§3

[5] www.zlydotyk.onet.pl

[6] M.Braun-Gałkowska, I.Uflik: Zabawa w zabijanie: oddziaływanie przemocy prezentowanej w mediach na psychikę dzieci. Warszawa 2000.

[7] Tamże, 157-165.

Pomoc instytucjonalna ofiarom przemocy

Aby zapobiegać lub leczyć zaistniałe już skutki przemocy, należy wziąć pod uwagę współwystępowanie różnych jej form. Należy więc, jak w każdym innym przypadku, zdiagnozować dokładnie powstałą sytuacje i przyjąć dla niej odpowiednią strategię prewencji.[1]

Prewencja pierwszego stopnia, to najczęściej uświadamianie i pozyskiwanie poparcia dla swoich działań. Prowadzona jest na poziomie ogólnonarodowym.

Prewencja stopnia drugiego, to prowadzenie przez służby zdrowia i służby socjalne nadzoru nad rodzinami, tak by nie dopuszczać do aktów przemocy bądź ograniczać czas ich występowania.

Prewencja trzeciego stopnia, to interwencja w celu zmniejszenia obrażeń fizycznych i terapia rodziny.

W tym miejscu przyjrzymy się bliżej trzem stopniom prewencji, na przykładzie zapobiegania przemocy wobec dziecka.

1° prewencji może być realizowany na trzy różne sposoby:

1) przygotowanie istniejących służb (pielęgniarki środowiskowe) do edukacji rodziców;

2) mobilizowanie lokalnej społeczności do stworzenia możliwości korzystania z pomocy w momencie kryzysu (telefony zaufania);

3) organizowanie kampanii społecznych (edukacyjnych).

Telefony zaufania uważa się za najdostępniejszą formę pomocy osobom doświadczającym przemocy. Świadczy o tym łatwość dostępu do aparatu telefonicznego i brak (w zdecydowanej większości) związanych z tym kosztów[2]. We Włoszech od roku 1987 działa bezpłatna linia telefoniczna „Azzuro”, dostępna dla dzieci i młodzieży przez całą dobę. Pracują w niej profesjonaliści, którzy przeszli półroczny trening z zakresu zagadnień prawa i psychologii. Udzielają oni informacji oraz inicjują działalność interwencyjną.[3]

W Wielkiej Brytanii główna odpowiedzialność za pomoc osobom dotkniętym przemocą, spoczywa na władzach lokalnych. Działa National Society for the Prevention of Cruelty to Child (NSPCC), w którym przez całą dobę pracują wykwalifikowana pomoc i doświadczeni doradcy, którzy w razie konieczności przekazują dalsze podjęcie działań lokalnej policji czy opiece społecznej.[4]

W latach 1988-92 National Comittee for the Prevention a Child Abuse przeprowadził w USA ogólnokrajową kampanię reklamową, której celem było rozpropagowanie wiedzy na temat przemocy emocjonalnej. Pojawiły się wówczas plakaty i ogłoszenia z wypisanymi zdaniami „słowa uderzają jak pięści”, „przestań używać słów, które ranią”, „zacznij używać słów, które pomagają”. Jedna z tablic stanowiła listę wypowiedzi, które działają destrukcyjnie na emocje i psychikę młodego człowieka:

Dzieci wierzą we wszystko, co im mówią rodzice.

Napawasz mnie obrzydzeniem.

Jesteś beznadziejny. Niczego nie potrafisz zrobić dobrze.

Nie możesz być moim dzieckiem.

Ty głupku! Nie rozumiesz co się do ciebie mówi?

Niedobrze mi się robi, jak na ciebie patrzę.

Żałuję, że się urodziłeś.

Posłuchaj, co mówisz, a nie uwierzysz własnym uszom![5]

Miejmy w tym miejscu na uwadze, że sformułowanie „Żałuje, że się urodziłeś” zostało uznane za najbardziej bolesne dla dziecka.[6]

Podobną akcje zorganizowano w Queensland (Australia), z inicjatywy Centre for Prevention of Child Abuse w Brisbane. Na plakatach przeciw agresji słownej pojawiły się słowa: „twoje słowa mogą zniszczyć dziecko”, „przemoc emocjonalna rani umysł (rani ciało) i pozostawia twoje dziecko z bolesnymi wspomnieniami.”

Taka kampania miała również miejsce w Lincolnshire (Wielka Brytania), gdzie lokalny Area Child Protection Comittee pod hasłem “Co dzieci słyszą?” zmobilizował stacje radiowe, a także przygotował ulotki i plakaty.

2° prewencji to zasada wczesnej interwencji władz w rodzinie. Zaliczyć do nich można wizyty domowe opieki zdrowotnej, dostęp do grup samopomocowych, poradnictwo indywidualne.

3° prewencji, to niestety zarazem najpóźniejsza i najczęstsza forma pomocy dziecku krzywdzonemu. Jej skuteczność jest również najmniejsza. W tym przypadku dziecko jest zabierane z domu i odizolowywane od swoich rodziców. Aby zaczęło „normalnie” funkcjonować w społeczeństwie musi ponownie nauczyć się umiejętności interpersonalnych nie opartych na agresji i przymusie.

 

Przemoc w szkole to problem, z którym niestety borykają się niemal wszystkie państwa na świecie – nie tylko Polska. Różni on się, w poszczególnych regionach świata, jedynie skalą nasilenia zjawiska oraz jego zasięgiem: czy dotyczy tylko przemocy wewnątrz szkolnej czy aktywny jest także w całej dzielnicy. Te różnice zależne są od wielu czynników, takich jak – status ekonomiczny danego kraju (a w tym konkretnego regionu i danej szkoły), ustroju państwa i formy zarządzania oświatą, sytuacji materialnej społeczeństwa (z jakich środowisk pochodzą uczniowie). I jeszcze jednej, chyba najważniejszej kwestii tzn. sposobów radzenia sobie z tym problemem.

Bardzo dobrym programem zwalczającym agresję w szkołach mogą pochwalić się Skandynawowie. Jego pierwsze rezultaty – od czasu wprowadzenia go do realizacji – można było zauważyć już po dwóch latach. I były to efekty znaczące – w tym czasie zjawisko mobbingu zmalało o 50% (!), zmniejszyła się też częstotliwość innych zachowań aspołecznych a także znacznej poprawie uległ klimat w szkole.[7] A zasady tego programu są niezwykle proste i tanie. Wymagają tylko chęci, zaangażowania i konsekwentnej ich realizacji.

Celem programu interwencyjnego przeciw mobbingowi w szkole było całkowite wyeliminowanie bądź znaczne go ograniczenie na jej terenie i poza nią, a także zapobieganie powstawaniu tego typu problemów.[8] Podstawowe zasady programu to:

– zbudowanie go na nieograniczonym zbiorze kluczowych zasad, które wywodzą się głównie z badań nad rozwojem i modyfikacją szczególnie zachowań agresywnych

– potrzeba zbudowania środowiska szkolnego (wskazane również domowe) o ciepłym charakterze, pozytywnym zainteresowaniu i zaangażowaniu ze strony dorosłych oraz jasno wytyczonymi granicami nieakceptowanego zachowania

– ustalenie iż pogwałcenie tych zasad spowoduje stosowne sankcje nie oparte na sile fizycznej i wrogim zachowaniu.[9]

Niezbędne do tego wszystkiego jest zaangażowanie dorosłych i zdanie sobie przez nich sprawy ze skali problemu, okazanie przez nich chęci do zmiany sytuacji. Powinni oni – przynajmniej w niektórych dziedzinach – działać jako autorytet.

Tak przyjęte zasady zostały następnie przełożone na szereg specyficznych, realizowanych środków:

  • na poziomie szkoły

– zorganizowanie dnia poświęconego mobbingowi w szkole

– nauczyciele pełnią dyżury podczas przerw

– uruchomiony został telefon kontaktowy, czynny kilka razy w tygodniu, w którym można było zachować anonimowość

– zorganizowanie ogólnoszkolnego zebrania rodziców

– doskonalenie i samodoskonalenie nauczycieli

  • aktywne działanie stowarzyszenia rodziców

 

* na poziomie klasy

 

– stworzenie regulaminu klasowego i norm postępowania

– konsekwentne nakładanie sankcji za łamanie zasad i nagradzanie zdarzeń pozytywnych

– godziny wychowawcze

– nauka poprzez wspólnotę (wspólne zadania realizowane w grupach 2-6 osobowych)

– wspólne zajęcia wzmacniające więzi między uczniami

– zebrania rodziców, indywidualne rozmowy z wychowawcą

* na poziomie jednostki:

– poważna rozmowa:

– z uczniem agresywnym

– z uczniem będącym ofiarą agresji

– z rodzicami uczniów[10]

Patrząc na założenia tego programu i widząc dane potwierdzające jego rezultaty aż trudno uwierzyć dlaczego w Polsce jeszcze nie są one odgórnie narzucone. Chociaż tutaj trzeba zauważyć że większość szkół społecznych i prywatnych przyjmuje właśnie z założenia taki styl działania. Po prostu w proces edukacji i wychowania aktywnie zaangażowane są wszystkie strony – uczniowie, rodzice, nauczyciele i wychowawcy.

Inną, interesującą i wartą poświęcenia jej uwagi, jest koncepcja humanizacji wychowania i kształcenia „Świat przez rodzinę”, realizowana w jednej ze szkół petersburskich.[11] Jest to program poświęcony rodzinie i występującej w niej agresji dzieci.

W realizacji programu wzięło udział 30 rodzin. W celu zbadania agresji młodzieży zastosowano test Livi (ocena swoich cech a także wyobrażenie na temat cech swoich rodziców) natomiast samopoczucie emocjonalne badano przy pomocy testu przeciwstawnych profili „Typowy stan rodziny” (siedmio stopniowa skala oceniająca stan ogólnego emocjonalnego niezadowolenia <niezaspokojenia>, napięcia nerwowo-psychicznego i lęku). Przy pomocy kwestionariusza Ejdemillera zdiagnozowano styl wychowawczy rodziców. Wyniki tej ankiety wyróżniły ich sześć:

1) wychowanie tolerancyjne (pobłażające)

2) wychowanie dominujące

3) wychowanie emocjonalnie odrzucające

4) wychowanie ze zwiększoną odpowiedzialnością moralną

5) wychowanie nadopiekuńcze

6) wychowanie nadmiernie surowe[12]

Na podstawie tych danych opracowano, skierowany do rodziców program korekcji rodzicielskiego stylu wychowania, tzw. „Trening rodzicielskiej efektywności”. Składał się on z czterech etapów pracy grupowej, trwającej 40-50h w ciągu miesiąca.

Etap 1 – sensytywny: polegający na zabawach inscenizacyjnych zwiększających wrażliwość rodziców na problemy osobiste i przeżycia dorastających dzieci; rozwój empatii.

Etap 2 – kognitywny: informujący rodziców o wpływie stylu wychowania na agresje dorastających; odgrywania sytuacji konfliktowych.

Etap 3 – kształcący: poszerzający strategię komunikowania się w rodzinie; nauka efektywnych sposobów komunikowania i zwiększających odpowiedzialność każdego członka rodziny; wzajemne zaufanie; wspólne rozwiązywanie sytuacji konfliktowych.

Etap 4 – zespalający: wspólny udział dzieci i rodziców w zabawach inscenizacyjnych; dyskusja nt. „Sytuacje konfliktowe w rodzinie i szkole”.[13]

Próba zastosowania tego programu pokazała, że do innowacji w modelu wychowania bardziej entuzjastycznie i przychylnie nastawiona jest młodzież niż ich rodzice. I chyba ten wniosek jest wystarczająco przekonujący do tego by opowiedzieć się za sensownością i celowością wprowadzania i opracowywania takich programów. „Wprowadzenie treningu rodzicielskiego do praktyki służb psychologicznych w szkołach pozwala mieć nadzieje na dalszy rozwój teoretycznych i praktycznych podstaw kierowania i socjalizacji agresji dorastających.”[14]

[1] K. Browne, M. Herbert: Zapobieganie przemocy w rodzinie. Warszawa 1999, s. 27.

[2] J.Brągiel: Zrozumieć dziecko skrzywdzone. Opole 1998, s.114

[3] Tamże.

[4] Tamże, s. 115

[5] K.Browne; M.Herbert: Zapobieganie…, s. 149-153.

[6] S. Forward: Toksyczni rodzice. Warszawa 1992, s. 10.

[7] D. Olweus: Mobbing fala przemocy: jak ją powstrzymać? Warszawa 1998, s.109.

[8] Tamże, s.68-70.

[9] Tamże, s. 92-99

[10] Tamże, s.109.

[11] N. Wodopianowa: Rodzina i agresja dorastających. W: Agresja wśród dzieci i młodzieży. Perspektywa psychoedukacyjna. Pod red Adama Frączka, Ireny Pufal-Struzik. Kielce 1996, s. 74-78.

[12] Tamże.

[13] Tamże.

[14] Tamże.

W jaki sposób powstanie kategorii przedmiotu ułatwia ksztaltowanie się poczucia ufności?

Kategoria przedmiotu różnego od JA, pojawia się  w pierwszym roku życia dziecka. Piaget (1966) podaje, że już w 5 tygodniu życia dziecko zaczyna się uśmiechać, co świadczy o tym że rozpoznaje pewne osoby i odróżnia je od innych. Nie są to jednak jeszcze przedmioty w pełnym tego salowa znaczeniu, lecz obrazy zmysłowe, różnicowane tylko wówczas, gdy znajdują się w polu percepcji. Spostrzeganie przedmiotów pojawia się w kilka miesięcy po urodzeniu, w szczególności na podstawie dynamicznych związków w odniesieniu do wrażeń dotykowych (Szuman, 1985).

W chwili konstrukcji schematu przedmiotu zaczyna się pojawiać poziom uczuciowości charakteryzujący się obiektywnością uczuć i rzutowaniem ich na niewlasne działania. Przedmioty pojmowane się nie tylko jako odrębne od własnego JA, lecz  również jako od niego niezależne. Zaczyna się kształtować pojęcie stałości przedmiotu, świadomość utwierdza się jako wewnętrzny biegun rzeczywistości, przeciwstawiany światowi zewnętrznemu, czyli biegunowi przedmiotowemu. Początkowo przedmioty traktowane są jako analogiczne wobec JA, zatem aktywne, ożywione i świadome, co dotyczy w największej mierze innych osób, własne uczucia zaczynają być doznawane w zależności od różnych od JA rzeczy i osób, co daje początek uczuciom międzyosobniczym (Piaget, 1966).

Z punktu widzenia kształtowania się poczucia ufności szczególne znaczenie ma pojęcie stałości przedmiotu, które odnosi się do wiedzy o tym, że przedmioty istnieją stale, niezależnie od tego, czy je aktualnie spostrzegamy, czy nie. Pojęcie to wykształca się między 4 a 8 miesiącem życia (Vasta, Haiti, Miller, 1985). Dziecko, które posiada już wiedzę na temat stałości przedmiotu wykazuje reakcje na pojawianie się w jego polu widzenia i oddalanie obiektu przywiązania, którym najczęściej jest matka. Zachowanie się wobec dziecka obiektu przywiązania decyduje o tym, czy wykształci się w nim bezpieczny, czy pozabezpieczny styl przywiązania. W pierwszym przypadku rozwija się poczucie ufności wobec siebie samego, ludzi i świata, a w drugim brak poczucia bezpieczeństwa, lęk, negatywne ustosunkowaine się do siebie samego i otaczającej rzeczywistości (Bee, 2004).

Wykształcenie się kategorii przedmiotu oraz wiedza o jego stałości w decydującej mierze wpływa na wytworzenie się przywiązania w okresie niemowlęctwa, co stanowi podstawę kształtowania się poczucia ufności. Gdyby dziecko nie było w stanie dokonać rozróżnienia między własnym JA a opiekunem kategoria obiektu przywiązania  w ogóle nie mogłaby się wytworzyć, a jest ona podstawą rozwoju więzi międzyludzkich zapewniających poczucie bezpieczeństwa i ufności.

Literatura:

Bee, H., (2004). „Psychologia rozwoju dziecka”, Poznań: Wyd. Zysk i S – ka

Piaget, J., (1966). „Studia z psychologii dziecka”, Warszawa: PWN

Szuman, S., (1985). „Dziela wybrane”, Warszawa: Wyd. Szkolne i Pedagogiczne

Vasta, R., Haiti, M., Miller, S., (1985). “Psychologia dziecka”, Warszawa: Wyd. Szkolne I Pedagogiczne